O kredytach frankowych… część 2

Obecna sytuacja polityczno-gospodarcza, zarówno w Polsce jak i na całym świecie, optymizmem nie napawa. Za wschodnią granicą trwa regularna wojna, szaleniec grozi użyciem bomby jądrowej, stopy procentowe nieustannie pną się do góry, inflacja galopuje niczym zawodnik w wielkiej pardubickiej, wartość polskiego złotego w stosunku do takich walut jak frank szwajcarski, dolar czy euro leci powoli lecz konsekwentnie leci w dół. Zaciągnięty w latach 2005-2012 niezwykle korzystnie oprocentowany kredyt frankowy, który pozwolił nabyć Ci twoje wymarzone 4 kąty stał się niewyobrażalnym ciężarem dla budżetu domowego, ba! niektórzy twierdzą wręcz, że pętlą na szyi, która nieubłagalnie się zacieśnia. A wszystko wskazuje na to, że najgorsze dopiero przed nami.

A gdybyśmy tak – tj. nasz zespół kancelarii M&K – powiedzieli Ci, że możliwe jest uwolnienie budżetu domowego od terroru szybującej w górę ceny CHF (lub innej waluty)? Wyobraź sobie spokojne rodzinne rozmowy bez napięcia skąd wziąć na kolejną ratę, spokojne wybieranie następnych wakacji nad morzem za środki zaoszczędzone na racie zamiast kłótni kto jest winny, że macie za mało pieniędzy na spłatę kredytu?

Co więcej, gdybyśmy zapewnili, że wiemy jak to zrobić? I nie, wcale nie zamierzamy Was namawiać na pozbycie się Waszego ukochanego lokum. Wręcz przeciwnie, możecie już planować w nim remont ponieważ niedługo rata kredytu CHF zniknie lub co najmniej znaczącą się obniży (wedle życzenia) – więc będzie za co.

Tak, jest to możliwe, a my wiemy jak to zrobić; co więcej, już wielokrotnie zrobiliśmy.

Dla nas sprawa jest bardzo prosta. Znakomita większość kredytów frankowych zawiera tak zwane klauzule abuzywne lub, dla miłośników czystej polszczyzny, klauzule niedozwolone. Z tego też powodu nie mogą ostać się w obrocie prawnym i muszą zostać z niego wyeliminowane (lub co najmniej pozbawione takich niedozwolonych klauzul).

Wygranie sprawy, w której Sąd stwierdzi nieważność umowy frankowej, w bardzo dużym uproszczeniu najczęściej polega na tym, że jeżeli w np. w 2008 roku bank przelał zbywcy naszego obecnego mieszkania kwotę XXX w PLN, to tylko tę kwotę XXX należy zwrócić do banku. Bez odsetek, bez ubezpieczeń ani innych „polisolokat” niewiadomego przeznaczenia lub pochodzenia.

Przed rozpoczęciem sprawy poprosimy, abyś wszedł na swoje konto i policzył ile pieniędzy zostało przelane z Twojego konta do banku licząc od daty zawarcia umowy (ew. w pojedynczych przypadkach na kilka/kilkanaście dni wcześniej) do dnia dzisiejszego. Może się nawet okazać, że suma tych wpłat już dawno przekroczyła kwotę XXX. Natomiast, jeśli dokonanie takich wyliczeń jest dla Ciebie niemożliwe, to też nie problem. Motto naszej kancelarii brzmi bowiem „pomagamy naszym klientom przejść przez kryzysy rodzinne, biznesowe i finansowe”.